piątek, 20 lipca 2012

Fever

W końcu musiało się coś przypałętać. No i się przypałętało. Antoś obudził się później niż zwykle ale za to z wielkim płaczem. Miał 40 stopni gorączki. W ciągu dnia było lepiej, ale od czasu do czasu temperatura mu rosła. Wieczorem znowu wysoko:( 
Mleczka na dobranoc już nie wypił. Właściwie to prawie cały dzień na herbatce był. Jak ja razie calpol działa, więc mam nadzieję, że za góra dwa dni mu przejdzie. Ja też ostatnie 3 dni chorowałam więc to może być jakieś wirusowe :(
Z dobrych newsów. Antosiowi się urodziła koleżanka. Już się nie mogę doczekać na ich wspólne zabawy. Za rok prawie nie będzie widać różnicy wieku :P
  Na zakończenie fota w nowym nabytku.



1 komentarz:

  1. Czyżby mamusia już szukała synkowi partii? ;D Zdrowiejcie!

    OdpowiedzUsuń